logo

GRYNAPLUS

Ładowanie...

grynaplus
icon-badge

Blog

Znajdują się tu wszystkie artykuły napisane przez naszych użytkowników!

8

VirtusDno

11 miesięcy temu

Recenzja gry Mortal Komat 11

Recenzja gry Mortal Kombat 11: O tym jak król gier walki został prawie zabity Zanim przejdę do recenzji Mortal Kombat 11 pozwólcie że wyjaśnię. Rozerwałem swój wirtualny kręgosłup na kawałki w wieku jednej cyfry co z pewnością denerwuje mnie od lat ale nie żałuję. Żałuję jednak że w pewnym momencie zrezygnowałem z gier takich jak Tekken czy MK więc dziś nie mogę podać pełnego tekstu eksperta jak bym gdybym regularnie śledzi. Zdecydowałem że powinieneś to poprawić abyś wiedział że poniższy tekst został napisany przez wyznaczonego protestującego któremu nawet nie pomogło uronić łez ani nie grozić że użyje obrzydliwej śmierci.

Recenzja Mortal Kombat 11: O tym, jak prawie zabito króla bijatyk [1]

 Mortal Kombat 11 mimo kiepskiego startu otoczonego mikropłatnościami po kilku aktualizacjach osiągnął tytuł króla bijatyk wszech czasów. Widać też że Eleven ma mocne cele dla ligi przyszłości e-sportu. 

Wszystko po to by ewentualnie wyjaśnić coś jeszcze na temat mikrotransakcji. O ile najczęściej nie czytam po premierowych rewelacji na temat tytułu który sam sprawdzę o tyle w przypadku MK11 jest nieco inaczej. Wszystko dlatego że  nikt nie może pozostać obojętny na krzykliwe wieści o tym jak  mikrotransakcje zabiły w tym roku awanturę NetherRealm. Tak więc mając świadomość ceny i ściany opłat jaką służy proces produkcyjny niekoniecznie jestem zadowolony gdy na to patrzę. Ale moja niechęć okazała się dora... 

O byciu królem bijatyk zabity łagodzi ten dyskomfort. Za jaką cenę? Dużo mogę teraz powiedzieć. Miażdżenie nie jest już patologicznie zauważalne a aby wygrywać kolejne tury i ogólnie awansować  po prostu próbuj dalej. Poziom wymagań wciąż jest wysoki i wiele osób nadal będzie szukało swoich portfeli aby ułatwić sobie grę ale po aktualizacji naprawdę widać różnicę kolejne kroki może osiągnąć zwykły człowiek. Cóż smród utrzymuje się podobnie jak w  innych grach o podobnej faule (np. Need For Speed: Payback) ale faktem jest że głosy graczy zawsze coś znaczą. 

Recenzja Mortal Kombat 11: O tym, jak prawie zabito króla bijatyk [42]

 Jak dokładnie rozwiązany jest problem grindowania? Po pierwsze po tej ważnej aktualizacji każdy gracz otrzymuje dużą ilość wirtualnej waluty (i do trzech w grze) aby zrekompensować „niekorzystną sytuację która się pojawiła”. Po drugie od teraz po walce dostajemy więcej nagród a także wspomnianą walutę. W związku z tym oficjalnie ogłaszam że Mortal Kombat 11 nie zmusza już  nas do wielogodzinnej walki (przegranych) w celu zdobycia punktów (monet)  które kupimy ulepszeń takich jak zaliczenie najtrudniejszej bitwy i w ogóle  szansę na wygraną. Było to łatwiejsze ale na szczęście nie pasowało w drugą stronę ponieważ Mortal Kombat 11 to wciąż gra która wymaga praktyki i umiejętności a nie ślepego „nachylenia” między klawiszami ay miejmy nadzieję wygrać. 

 Po zakończeniu Mając to na uwadze możemy teraz przejść do klasyki krytyczne elementy takie jak omówienie fabuły czy mechaniki a co najważniejsze odpowiedź na pytanie: czy warto podchodzić do gry czy nie? Po drugiej stronie bariery deweloperzy powinni zastanowić się czy zacząć od tak dużego kalibru aby zniechęcić graczy do przekraczania ścieżek. Jednak żadne szaleństwo nie jest możliwe można je podnieść do poziomu trudności można je wykonać bez chciwości... Zastanawiam się tylko czy ta chwilowa chciwość w końcu przyniesie twórcy wiele zysków lub strat... 

Recenzja Mortal Kombat 11: O tym, jak prawie zabito króla bijatyk [8]

 Final Mortal Kombat to trzecia część „Nowej trylogii” która rozpoczęła się wraz z wydaniem Mortal Kombat w 2011 roku. Otrzymujemy więc historię która jest bezpośrednią kontynuacją wydarzeń z Mortal Kombat X. Ci ludzie nie wydają się lubić matki Shinnoka która została pokonana przez Sonya Blade i której porażka przyczyniła się do tego w inne nieoczekiwane wydarzenia mające wpływ na wszystkie wymiary. Kronika o tak nazywa się nowy złoczyńca) postanowił zresetować światową fabułę i ułożyć ją według własnych upodobań czyli przede wszystkim usunąć Raidena ze sceny. 

 Ze względu na koniec W wyniku tych gier z czasem Chronicle udaje się wezwać do Present młodszych wersji obecnych bohaterów dzięki czemu w świecie Mortal Kombat 11 pojawiają się również ci wojownicy którzy w poprzednich odsłonach pożegnali się z życiem. Nie oznacza to że „obecne wcielenie” bohaterów znika. Żadna z tych rzeczy. Na ekranie zobaczymy  dwie wersje Liu Kanga Scorpiona i innych. Brzmi przeciętnie ale okazuje się całkiem fajny. Zwłaszcza gdy Johnny Cage już siwy i siedzący tryb życia pojawia się ze swoim młodym i nieokiełznanym klonem wywołując ciągłe stanie. 

Recenzja Mortal Kombat 11: O tym, jak prawie zabito króla bijatyk [41]

 Historia poboczna Mortal Kombat 11 trwa w rzeczywistości 5 godzin zabawy napędzanej jednym z trybów znanym jako tryb wsadowy. Można powiedzieć że  jako gracz walczący ratuje tu życie (może w 10% przypadków?). Pozostały czas to prawie duży przerywnik. Na początku miałem nawet myśli typu „Co ja  tu będę robił? Obejrzyj film?” ale potem tak.

 Mortal Kombat 11  

PLUSY

 Dość prosta fabuła ale można spokojnie „połknąć” 

 Niedokończony humor ale też 

 Chi cieszył się znakomitą grafiką głosem aktorskim 

 Mocne nastawienie na turnieje ćwicz umiejętności 

 Używaj elementów otoczenia w walce  

 Wiele trybów gry 

 Wysoki poziom trudności 

 Na koniec problem z krytyczną ścianą opłat... 

MINUSY

 ... Ale smród mikrotransakcji pozostaje 

 Try opowiadania z mała ilość rozgrywki 

 Asked dmuchanie szokująco zaalokowanej klatki 

 dokładnie w 60 w grach i 30 pf w filmach

 zbieranie trwa zbyt długo

 czasami sztuczna inteligencja

 pomija wiele ważnych rodzajów

 mikrotransakcji których w ogóle nie powinno yć 

0 Komentarzy

© Copyright GrynaPlus.pl 2018-2022