logo

GRYNAPLUS

Ładowanie...

grynaplus
icon-badge

Blog

Znajdują się tu wszystkie artykuły napisane przez naszych użytkowników!

9

MrDomi021

4 miesięce temu

Death Stranding - opowiastka

Siema tu domi i w tym artykule pogadamy o death Stranding.

Od premiery Death Stranding minęły już dwa lata. W tym czasie wersje PS4 i PC symulatora katorżniczej pracy doręczyciela Kojimy sprzedały się łącznie w ponad pięciu milionach egzemplarzy, co czyni go sukcesem pod każdym względem. Jednak anegdotycznie natknąłem się na równie wiele osób, które zagrały w Death Stranding i całkowicie go pokochały, jak i tych, które odrzuciły go w ciągu celowo wyczerpujących godzin otwarcia. To właśnie tę drugą grupę osób, które być może chciały ją polubić, ale nie mogły, a także wszystkich innych niezdecydowanych, zdaje się mieć na uwadze wersja Director's Cut na PlayStation 5, która zawiera szereg ulepszeń jakości życia i funkcji przyjaznych graczom, dodanych specjalnie po to, by z wielu potężnych gór uczynić łatwiejsze do pokonania kretowiska. Dziwne jest tylko to, że tak wiele z tych ustępstw wydaje się bezpośrednio zaprzeczać zamierzonemu duchowi pracowitości, który wielu doceniło w oryginalnej wersji, przez co Director's Cut sprawia wrażenie nieco... skompromitowanego.

Nowa strzelnica jest zdecydowanie mile widzianym dodatkiem. Dostęp do niej jest możliwy za pośrednictwem terminala w każdym centrum dystrybucji, co pozwala na zapoznanie się z każdą bronią - a każda z nich jest teraz bardziej wyrazista dzięki subtelnemu sprzężeniu zwrotnemu zapewnionemu przez adaptacyjne spusty DualSense. Oprócz strzelania do papierowych celów, masz do dyspozycji około 30 różnych ćwiczeń VR, w których rywalizujesz z czasem - od skradania pępowiny przez rękawicę z BT, po robienie głupców z MULE'ów używając tylko granatów. Są to przyjemne wyzwania same w sobie, ale co ważniejsze, pozwalają one na wyczucie walki w Death Stranding bez ryzyka utraty cennego ładunku, który wiąże się z próbą nauczenia się walki podczas pracy. Strzelnica może i zapewnia bezpieczną przestrzeń do opanowania walki w Death Stranding, ale nie jest tak przełomowa, jak buddy bot i katapulta ładunku. Wcześniej widoczne tylko w scenkach lub wykorzystywane niezauważalnie do automatycznych dostaw, buddy bot może być teraz wykorzystywany na wiele różnych sposobów: może przechadzać się za tobą, niosąc skrzynie, dzięki czemu Sam jest nieobciążony i mniej podatny na utratę równowagi; możesz też załadować mu przesyłkę, posadzić go na jego sprytnym robotycznym tyłku i patrzeć, jak sprintem ucieka w dal, do miejsca przeznaczenia ładunku. Jeśli to nadal brzmi jak zbyt ciężka praca, robot może nawet przewieźć Twój worek kości w kształcie Normana Reedusa do najbliższego centrum dystrybucji na autopilocie, co jest wspaniałą wiadomością dla każdego, kto kiedykolwiek zastanawiał się, jak to jest być znudzonym kotem domowym jeżdżącym na Roombie. Tymczasem katapulty towarowe, które możesz zacząć budować mniej więcej w połowie gry, pozwalają załadować skrzynie i wystrzelić je setki metrów w poprzek mapy, trochę tak, jakbyś używał jednego z Angry Birds jako gołębia pocztowego. Istnieje pewne ograniczenie co do odległości, na jaką można wystrzelić swój latający ładunek, zanim trzeba będzie uruchomić spadochron, aby ręcznie sprowadzić go na ziemię, ale jest to przynajmniej wystarczająco daleko, aby ominąć niektóre z paskudniejszych szczelin lub szerszych rzek w oszałamiającej (choć dziwnie islandzkiej) wizji postapokaliptycznej Ameryki autorstwa Hideo Kojimy. Gdybyś podczas moich najczarniejszych godzin spędzonych z oryginalną grą - takich jak przedłużona przeprawa przez góry około 20 godzin fabuły - zaoferował mi działko do wystrzeliwania skrzyń z zaopatrzeniem medycznym nawet w połowie drogi do ich szczytowego celu, załadowałbym to działko banknotami stuzłotowymi i wystrzeliłbym prosto w twoją piękną twarz. Jednakże, podczas gdy katapulta ładunkowa i buddy bot z pewnością sprawiają, że wykonywanie zleceń jest mniej bolesne w Death Stranding, niekoniecznie sprawiają, że są one naprawdę zabawne. Pod koniec dnia nadal przenosisz stosy nierozróżnialnych pudeł z punktu A do punktu B, i tak w kółko. Aplikacja kalkulatora w moim telefonie może sprawić, że nie będę musiał liczyć na palcach, ale z pewnością nie oznacza to, że będę się bardziej ekscytował swoimi podatkami.

W rzeczywistości, choć miałem swoje frustracje związane z oryginalnym "krojem" Death Stranding, ani razu nie pomyślałem, że jego wymagająca rozgrywka dostawcza jest w jakikolwiek sposób uciążliwa przez przypadek. Kojima jest bez wątpienia jednym z najodważniejszych projektantów gier wszech czasów, a w Kojima Productions otacza go niezwykle utalentowany zespół. Death Stranding nie jest świetnym pomysłem na grę, który został źle zrealizowany; moim zdaniem jest to z gruntu nieatrakcyjny pomysł na grę, który został zrealizowany wyjątkowo dobrze. To sprawia, że szczególnie dziwne jest to, że niektóre z tych dodatków Director's Cut wydają się aktywnie podważać to, co według mnie jest całym sensem stojącym za rozgrywką. O ile się nie mylę, nagrody w Death Stranding mają być zdobyte przez ostrożne zarządzanie ładunkiem i inteligentne planowanie tras do celu, aby dokonać udanej dostawy. Buddy Bot bierze to trudne wyzwanie, ładuje je na swoją skrzynię ładunkową i dosłownie pokonuje całą drogę powrotną, zabierając ze sobą wszelkie potencjalne poczucie satysfakcji. Oczywiście, jest niewielka kara za poleganie na swoim opiekuńczym droidzie, który zrobi to wszystko za ciebie - dostawy z buddy botem są ograniczone do rangi A, co oznacza, że otrzymujesz nieco mniej polubień, niż gdybyś zrealizował dostawę bez pomocy i osiągnął rangę S. Nie są one również całkowicie nieomylne, ponieważ od czasu do czasu mogą utknąć na bardziej stromych odcinkach terenu. Są to jednak drobne niedogodności, które można znieść w zamian za tak znaczną redukcję pracy. Śledzenie Twoich kroków
W międzyczasie pojawia się garść funkcji, które prawdopodobnie mają przyciągnąć zagorzałych fanów Death Stranding - lub Die-Hardfanów, jak woli ich nazywać Kojima (prawdopodobnie) - ale podobnie jak zawartość plecaka Sama po jego dziesiątym upadku ze skromnego wzniesienia, jest to trochę mieszany worek. Przynajmniej możesz uzyskać szybki dostęp do większości nowych funkcji bez konieczności rozpoczynania całej kampanii od nowa; jeśli tylko masz dostęp do ukończonego zapisu z PS4, możesz zaimportować go do wersji na PS5, zachowując wszystkie swoje postępy i różne wspólne struktury. Ja skierowałem się w stronę nowego toru wyścigowego, który można zbudować, dostarczając potrzebne materiały do specjalnego miejsca na południe od farmy Timefall. Niestety, okazało się, że nie było to warte wysiłku: tor wyścigowy składa się z dwóch nieciekawych torów, na których można się ścigać tylko w prostych, solowych próbach czasowych (z dodatkową opcją ścigania się na obu torach w odwrotnej kolejności). Jak na ironię, jak na grę, która w inny sposób zajmuje się zarządzaniem wagą i bezwładnością, trzy oferowane tu pojazdy wykazują zauważalny brak masy. Zarówno ciężarówka, jak i trójkołowiec są powolne i zbyt łatwe do kierowania na pełnym okrążeniu, bez konieczności hamowania. Tymczasem nowy, elegancki roadster jest przynajmniej na tyle szybki, że można nim rzucać na boki na ostrym zakręcie, ale sposób, w jaki zatrzymuje cię niewidzialne pole siłowe, jeśli tylko dotkniesz listwy dudniącej na torze, wysysa z ciebie całą frajdę. Nic dziwnego, że Monster Energy wycofał swoje produkty z Director's Cut, ponieważ nijaka marka wyścigów Death Stranding jest tak daleka od sportów ekstremalnych, jak to tylko możliwe. Na plus należy zaliczyć fakt, że ukończenie prób czasowych na torze wyścigowym daje ci możliwość wyprodukowania roadstera do ogólnego użytku w świecie. Jednak tak naprawdę można nim pojeździć tylko na jednym z utwardzonych przez gracza odcinków autostrady, ponieważ próba kierowania sportowym autem przez niskie zawieszenie na poszarpanym terenie Death Stranding jest tak płynna, jak wyprasowanie zagnieceń na koszuli zrobionej z dżetów.

Jeśli chodzi o nową zawartość fabularną, to nie mogę powiedzieć, że nadmiernie wyjaśniona natura zakończenia sprawiła, że błagałem o więcej szczegółów, ale Director's Cut i tak mi je dał, choć w bardzo skromnej porcji. Nowa zrujnowana fabryka znajduje się na północny wschód od Centrum Dystrybucyjnego na zachód od Capital Knot City. (Podawanie kierunków w Death Stranding na pewno jest mylące - nic dziwnego, że ci ludzie nigdy nie opuszczają swoich bunkrów). Jest to zniszczony obiekt wpuszczony w zbocze góry, który stanowi interesującą przestrzeń do eksploracji, ale jest go po prostu za mało, by pozostawić po sobie ślad. Składa się z dwóch głównych obszarów, z których każdy zawiera małą grupkę strażników do zlikwidowania, symboliczne nawiązanie do Metal Gear Solid, a następnie krótką sekwencję, która daje świeże spojrzenie na historię jednego z najbliższych sojuszników Sama. Jeśli jesteś zafascynowany historią końca świata stworzoną przez Kojima Productions, to prawdopodobnie będziesz zachwycony, ale nie spodziewaj się ogromnej ilości nowych informacji do odkrycia.

Gdzie indziej znajdziesz rampy do zbudowania, jeśli masz ochotę przeistoczyć się z Listonosza Pata w Złego Kniewala. Jest też nowy pistolet maserowy, który wystrzeliwuje prąd, pozwalając ci zmusić MULE do poddania się, niczym proton pack w Ghostbusters. Istnieje możliwość powtórzenia walk z bossami i porównania swoich wyników z innymi graczami. Możesz nawet dostosować poduszkę BB do swoich potrzeb, korzystając z wielu opcji kosmetycznych, takich jak "ziarno drewna" i "skóra", choć niestety żadna z nich nie jest "dźwiękoszczelna". Jest jeszcze sporo innych małych dodatków, które składają się na dość długą listę nowych funkcji, ale żaden z nich nie zmienia rozgrywki tak znacząco, jak buddy bot.

Werdykt
Długa lista ulepszeń jakości życia z pewnością sprawia, że wersja PS5 Director's Cut jest najbardziej bogatą w funkcje i przystępną wersją Death Stranding. Jeśli jeszcze nie doświadczyłeś wspaniałych widoków i ogólnej dziwności sci-fi, a nie odrzuca cię myśl o 40-godzinnym fetch queście, to jest to najlepszy sposób, by cieszyć się fabułą przy jak najmniejszym tarciu. Jednakże, dając nam nowe, potężne narzędzia do przenoszenia ładunków, które pozwalają nam zrezygnować z mocno obciążających wędrówek na rzecz podążania ścieżką najmniejszego oporu, zmniejsza to frustrację kosztem poczucia ciężko wypracowanej gratyfikacji. Można to nazwać "Director's Cut", ale nie mogę się oprzeć wrażeniu, że - na dobre i na złe - oryginał z PS4 jest być może bardziej zbliżony do wizji reżysera.



To tyle w tym artykule miłego dnia życzę : D

0 Komentarzy

© Copyright GrynaPlus.pl 2018-2022