logo

GRYNAPLUS

Ładowanie...

grynaplus
icon-badge

Blog

Znajdują się tu wszystkie artykuły napisane przez naszych użytkowników!

12

Blakszip

4 miesięce temu

Disco Elysium - recenzja

Disco Elysium miałem na celowniku już od premiery, ale jakoś nie znalazłem na nie czasu. Dobre opinie i nagrody przyznawane grze przekonały mnie, że ten tytuł powinien się znaleźć na priorytetowej liście produkcji do nadgonienia i nie żałuję - warto było to ograć, bo to jedna z najlepszych rzeczy jakie wyszły w 2019 roku. Na pierwszy ogień pójdzie kwestia gatunku, bo gra się w to jak w przygodówkę, a jednocześnie jest to określane jako RPG. Następnie rozprawię się z dość mylącą opinią, iż aby w to grać trzeba lubić czytanie i przedzieranie się przez ściany tekstu. Sam regularnie czytam książki, ale nie lubię gier atakujących mnie ścianami tekstu - a jednak tu bawiłem się świetnie. No i na koniec zostawimy sobie temat, który pomijają liczni recenzenci - Disco Elysium to bardzo polityczna gra. Ale zacznijmy od paru słów o fabule i tle. 
Oto więc gra zaczyna się najgorszym grzechem taniego pisarstwa - protagonistą cierpiącym na amnezję. Nic nie wie, nic nie pamięta, więc scenarzysta nie ma problemu z tym, aby uzasadnić to, iż wszyscy dookoła tłumaczą bohaterowi świat. I na tym grzechy scenarzystów tej gry się kończą. Nie wchodząc zbyt głęboko na terytorium spoilerowe - opowieść zaczyna się w połowie, bo nasz bohater ma już na sumieniu trochę czynów, których nie pamięta, a do tego musi zająć się sprawą morderstwa faceta powieszonego za hotelem. Pomaga mu Kim Kitsuragi - gliniarz z innego posterunku, którego dopiero co poznał, a cała sprawa szybko okazuje się mieć drugie i trzecie dno, bo akcja rozgrywa się w post-rewolucyjnym mieście Revachol, a w tle toczy się konflikt między strajkującym związkiem zawodowym rządzącym dzielnicą i zamorskimi korporacjami rozgrywającymi bardzo niebezpieczną grę o kontrolę nad portem. Nad naszym protagonistą wisi więc nie tylko trudny obowiązek rozgryzienia sprawy, ale i widmo potencjalnej krwawej jatki na ulicach. Więcej nie powiem, ale całość jest w pierwszej kolejności ponurym, brudnym kryminałem, w drugiej fikcją polityczną umiejscowioną w nieprawdziwym, ale bardzo skrupulatnie wykreowanym świecie o skomplikowanej sytuacji geopolitycznej, a do tego ma w sobie elementy klasycznej, filmowej opowieści o kumplach-gliniarzach. Tak, Kim Kitsuragi wydaje się całkiem innym gliniarzem niż my, ale można się z nim zakumplować. Albo też nie. I muszę przyznać, że jest to jedna z najlepiej napisanych fabuł w grach jakie kiedykolwiek widziałem. Wyraziste postacie, głębia relacji, świetnie prowadzone dialogi i wielowątkowa, detektywistyczna intryga, która zaskakuje kilkukrotnie. No i sam świat - fikcyjny, rozbudowany, różnorodny politycznie, w klimatach później epoki industrialnej z drobnymi elementami fantastycznymi - robi wrażenie. Co nie powinno dziwić - główny scenarzysta gry kreował go 15 lat - najpierw na potrzeby “papierowych” RPGów, potem książki, którą napisał, aż końcu trafił do gry komputerowej.

 

Disco Elysium will release at the end of this year according to a recent  interview | PC Gamer

 

No dobrze - ale jak się w to właściwie gra? Z wierzchu można mieć wrażenie grania w klasyczną przygodówkę z pseudo-izometrycznym ukazaniem akcji. Chodzimy, klikamy przedmioty oraz ludzi, a podczas rozmów i interakcji wybieramy wypowiedzi oraz działania z listy. Nie ma tu jako takiej mechaniki walki, brakuje akcji oraz turowych rozwiązań konfliktów. A jednak gra jest prawdziwym, komputerowym RPGiem. Ba, jest nawet bardziej ową role-playing game, czyli grą o odgrywaniu roli, niż większość RPGów na rynku. Eksplorujemy sobie dość nieduży kawałek świata, który wygląda jak ręcznie malowany, ale - co ciekawe - gra ma tak naprawdę trójwymiarową grafikę udającą dwuwymiarową. Oczywiście postacie są w oczywisty sposób przestrzenne, ale tła ujawniają to dopiero przy bliższym przyjrzeniu się - szczególnie kiedy zdobędziemy latarkę, którą bohater wywija za kursorem myszy i okaże się, iż obiekty rzucają dość realistyczne cienie. Ciekawe, bo gra nie pozwala nam obracać widokiem i ma spłaszczoną perspektywę, z której wyrywają się tylko drzewa. Tak czy inaczej - rzecz jest ładna, nawet jeśli niektóre animacje wyglądają nieco sztywno. Ale 90% rozgrywki prowadzone jest tu w dialogach, które nie zawsze są tylko dialogami, bo czasami jest to monolog wewnętrzny przy używaniu jakiegoś przedmiotu, a pośród wyborów mamy nie tylko wypowiedzi, ale i działania. Większość mniejszych czynności też opisywanych jest jedynie przy pomocy tekstu - jedynie niektóre działania, jak próba fizycznego zaatakowania kogoś albo wyważenia drzwi, mają swoje animacje. Tak, to taki jakby “papierowy” RPG ogrywany na komputerze z nutką oprawy audio-wizualnej. No dobrze - a gdzie tu klasyczne komponenty RPGa? Mamy tu chociażby kreację postaci i chociaż zawsze będzie to nasz zapijaczony detektyw to możemy zdecydować jaki będzie - opisują go cztery współczynniki - intelekt, siła psychiczna, fizyczna oraz motoryka. Do każdego z nich przypisane jest kilka umiejętności takich jak logika, retoryka, empatia, konceptualizacja, wytrzymałość, percepcja, czas reakcji i wiele innych - nierzadko dziwnie nazwanych. Owe 24 umiejętności będziemy potem rozwijać. I tu zaczyna robić się dziwnie, bo nasz osobliwy protagonista ma pewną nietypową właściwość - jego umiejętności są spersonifikowane i może się z nimi porozumiewać w ramach dialogu wewnętrznego. Chociażby wtrącają się podczas jego rozmów z innymi postaciami. Np. nasz bohater przesłuchuje świadka i ów świadek mówi gdzie był danego wieczoru. W zależności od statystyk gracza tu mogą wtrącić się umiejętności, których oczywiście nikt - poza protagonistą - nie słyszy. Empatia może podpowiedzieć, że świadek wspomniał o tym wieczorze z tęsknotą, retoryka nadmienić, iż ze składni nie wynikało czy spędził tam cały wieczór, logika połączyć fakty i dostrzec fałsz, a wiedza encyklopedyczna podpowiedzieć co wie o miejscu, w który przepytywany się znalazł. Jest to o tyle ciekawe rozwiązanie, że nierzadko otrzymujemy wielokrotnie te same lub podobne informacje podawane na różne sposoby - co sprawia, iż gra jest łatwiejsza do zrozumienia, pomimo nie tak łatwego języka jakim się posługuje.

 

Disco Elysium: The Final Cut Review — Return to Revachol | Disco Elysium

 

W tle wykonywana jest masa testów, aby zdeterminować to jakie informacje otrzymamy, ale od czasu do czasu możemy też podjąć jakieś bardziej ryzykowne działania, w których prawdopodobieństwo sukcesu jest wyraźnie określone - kiedy np. chcemy kogoś do czegoś przekonać albo wyważyć drzwi. Jeśli się zdecydujemy gra rzuca kośćmi i prezentuje wynik. Przy czym porażka też nierzadko prowadzi do ciekawych rozmów, zabawnych sytuacji i alternatywnych rozwiązań. W ogóle sporo problemów ma różne rozwiązania zależne od naszych wyborów oraz statystyk. Na poziom naszych umiejętności wpływają też narzędzia i strój - trochę jak broń i pancerz w zwyczajniejszych RPGach. Łom pozwala włamywać się do różnych rzeczy, latarka wyciąga więcej informacji z otoczenia w ciemności, a… reklamówka umożliwia zbieranie szklanych butelek, które można sprzedać dla kaucji w lokalnym sklepie. Same ciuchy mają za to przeróżne bonusy do statystyk i nierzadko zdarzało mi się przerywać rozmowę z kimś, aby się przebrać i, z lepiej dobranymi modyfikatorami, podejść do niepewnego testu wymagającego liczenia czegoś, pewności siebie albo wyższego współczynnika złodupności jeśli pragniemy kogoś zastraszyć. No i jest jeszcze gabinet myśli, który pełni tu rolę… łupu. Jeśli wypowiemy pewne zdania podczas rozmów to w naszym gabinecie myśli mogą pojawić się pewne koncepcje. Jeśli np. zbyt często przepraszamy za swoje działania to może się pojawić koncepcja rygorystycznej samokrytyki. Możemy wtedy zdecydować się taką koncepcję zinternalizować - co trochę trwa - i po określonej liczbie godzin będzie ona w pewien sposób modyfikować nasze statystyki. Zamiast klejnocików umieszczanych w zbroi - koncepcje. Jakby twórcy chcieli dobudować do tego wirtualny sklep dla graczy jak w Diablo to zamiast sklepu musieliby zrobić… wirtualne sympozjum? Co zabawne - gra jest bardzo przyjazna eksperymentom, bo nie tylko pozwala tworzyć zapisy stanu gry w dowolnym momencie, ale ma nawet klasyczny quicksave oraz quickload i każde losowanie rzutu wirtualnymi kośćmi wykonuje uczciwie, więc można psuć system wczytywaniem gry dowolną ilość razy i powtarzaniem prób, aż się uda. Czego nie polecam, bo porażki też są tu fajne. No, chyba że utracimy całe zdrowie lub dostaniemy zawału z powodu upadku naszego morale - to już jest mniej zabawne. Tak, można tu umrzeć. Niemniej ja spędziłem przy grze ponad 40 godzin, a można ją skończyć w 20-30, bo wracałem do różnych zapisów stanu gry, aby zobaczyć jak różnorodne mogą być ścieżki żywota mojego detektywa. I faktycznie wolności jest sporo - nawet jeśli pod koniec opowieści pewne wydarzenia muszą nadejść i historia nieco mniej się rozgałęzia.

 

Disco Elysium : Une série TV en développement - Unification France

 

Ale - pomijając te RPGowe mechaniki - najbardziej czuć odgrywanie roli w tym jak kreujemy swojego bohatera jego wypowiedziami i działaniami. Gra śledzi nasze wypowiedzi, kumuluje statystyki opinii i są momenty, w których niektóre postacie mogą wykorzystać przeciwko nam to jak odgrywamy rolę detektywa. Urażony w dyspucie ideologicznej rozmówca może później odmówić przekazania nam użytecznych informacji. Jedną z nieco szkodliwych - dla Disco Elysium - opinii jest to, iż jest to gra dla lubiących czytać ściany tekstu. Teoretycznie nie jest to stwierdzenie fałszywe, bo podczas grania faktycznie głównie czytamy, ale to półprawda. Sam regularnie czytam książki, ale w grach ściany tekstu są dla mnie mocno zniechęcające - nie przepadam za czytanymi samouczkami, nie chce mi się wertować długich ekspozycji dotyczących świata lub fabuły w klasycznych RPGach. A jednak z Disco Elysium nie miałem żadnego problemu. Nasze spersonifikowane umiejętności spierają się, nasi detektywi dyskutują o swoich metodach, świadkowie są konfrontowani z dowodami. Do tego tekst jest bez przerwy interaktywny, bo twórcy zadbali o to, aby prawie nigdy między jednym wyborem a drugim nie było więcej jak kilka zdań cudzych wypowiedzi.


I oto całe Disco Elysium! Genialny RPG detektywistyczny z niesamowicie rozbudowanym światem, świetnie napisaną narracją pełną dobrze wykorzystanej polityki okraszonej czarnym humorem i oryginalnym podejściem do prowadzenia rozgrywki opartej o mocno interaktywny tekst. Pomimo drobnych błędów technicznych i okazjonalnych, nużących zadań pobocznych - warto nadrobić, bo to jedna z najciekawszych gier 2019 roku.

0 Komentarzy

© Copyright GrynaPlus.pl 2018-2022