logo

GRYNAPLUS

Ładowanie...

grynaplus
icon-badge

Blog

Znajdują się tu wszystkie artykuły napisane przez naszych użytkowników!

16

Kajzerka17

10 miesięcy temu

Far Cry 6 - Dlaczego lubię? - Recenzja

Witam Tutaj kajzerka17 a dzisiaj powiem wam o Far cry 6, troche omówimy grę i ją ocenimy, więc zapraszam do czytania! :D

Seria Far Cry od dawna przeżywa coś w rodzaju kryzysu tożsamości. Czy jest to twarda opowieść o przetrwaniu, czy głupkowaty fizyczny plac zabaw z misiami i miotaczami ognia? Odpowiedź zwykle brzmiała: "po trochu jedno i drugie", a to niekoniecznie jest złe. Far Cry 6 nie podąża za tym trendem - miotacz ognia zdecydowanie nigdzie nie zniknął - ale najnowsza odsłona zdołała wygładzić wiele nierówności, które pojawiły się w kilku poprzednich grach, stając się tym samym najlepszą grą z tej serii od lat.
Far Cry 6 po raz kolejny uwięził cię w ogromnym otwartym świecie kontrolowanym przez charyzmatycznego szaleńca, tym razem na fikcyjnej wyspie Yara. Nawet po tylu grach zamienianie wszystkich czerwonych kropek na mapie w niebieskie nadal jest dobrą zabawą, czy to poprzez podstępne uciszanie każdego wrogiego strażnika, czy też mniej subtelną drogą obrzucania ich kulami i Mołotowami, aż nikt nie zostanie.

Far Cry 6 – zwiastun z przeglądem gry - YouTube
Yara, wzorowana przede wszystkim na Kubie, rządzona jest przez faszystowskiego dyktatora Antona Castillo, w którego rolę wcielił się Giancarlo Esposito, znany telewizyjny złoczyńca, który tym występem zapewnił sobie pierwsze miejsce na mojej liście ulubionych złoczyńców Far Cry (z przeprosinami dla pana Mando). Jego reżim byłby czasem zbyt niedorzecznie zły, by w niego uwierzyć, gdyby nie inspiracje rzeczywistością Ameryki Południowej i Środkowej. Ale to jego niezachwiane oddanie wizji "idealnej" Yary, wraz z naturalną powagą Esposito i stoickim urokiem, jaki roztacza przed swoimi wciąż lojalnymi podwładnymi, sprawiają, że jest on świetną przeciwwagą dla chaotycznej diaspory rewolucjonistów, którą starasz się zjednoczyć, próbując obalić reżim El Presidente i jego poruczników. Podwładni Castillo niekoniecznie są kimś, o kim można by pisać w domu, biegnąc od "psychotycznego admirała marynarki" do "psychotycznego kapitana sił powietrznych" do "psychotycznego dyrektora propagandy". Wszyscy są dobrze zagrani, ale nawet bardziej interesujący potentat farmaceutyczny z Ameryki Północnej i przyjazny dla Yary szalony naukowiec z sąsiedztwa czują się jak znajome wpisy w Wielkiej Księdze Złoczyńców z gier wideo - zwłaszcza w porównaniu z Castillo Esposito.
Każda scena z udziałem Esposito jest porywająca, szczególnie podczas wymiany zdań z jego synem, Diego. Chłopiec próbuje pogodzić swoje zrozumienie, że wpływ naszych działań na innych jest ważniejszy niż nasze własne intencje z przekonaniem ojca, że szlachetne cele usprawiedliwiają nikczemne środki, co tworzy potężne (choć jednostronne) napięcie. Szkoda, że sam koniec historii nie przynosi wyraźniejszego rozwiązania dla wielu konfliktów wprowadzonych przez cały czas - choć Castillo pozostaje pamiętnym antagonistą aż do gorzkiego końca. Choć duża część sukcesu tej postaci należy się Esposito za jego pracę nad rolą, to zespół animacji filmowej zasługuje na pochwałę za przełożenie najdrobniejszych szczegółów jego gry na cyfrowe modele postaci.

Cała fabuła może być dość przewidywalna, z tymi wszystkimi nagłymi, ale nieuniknionymi zdradami i tragicznymi, ale motywującymi śmierciami postaci, których można by się spodziewać po wysokobudżetowym filmie popcornu. Udaje jej się zrównoważyć poważniejszą główną historię z bardziej absurdalnymi aspektami swobodnej strzelaniny lepiej niż w jakiejkolwiek innej grze z serii Far Cry w ostatnim czasie - choć wydaje mi się, że trochę za bardzo opiera się na stereotypie "zestarzałych, aczkolwiek przyzwoitych" weteranów walk. Z pewnością jest tu kilka świetnych momentów dla postaci, a decyzja o powrocie Far Cry do trzecioosobowych scenek jest dobra, zwłaszcza jeśli wybierzesz żeńską wersję głównej bohaterki, Dani Rojas. Jest to zasługą szczerej gry aktorki Nisy Gunduz, która w żaden sposób nie sprawia wrażenia, jakby grała drugie skrzypce w porównaniu z wielką gwiazdą z pudełka. Reszta obsady głosowej również jest solidna - szczególnie Shakira Barrera z Glow, która jako udręczona ranczerka-odwrócona buntowniczka jest jedną z najlepszych postaci drugoplanowych, na jakie można się natknąć. Podobnie, względny nowicjusz Xavier Lopez błyszczy w kilku mocnych momentach, i to wspaniale widzieć postacie trans nie tylko włączone, ale grane przez aktora trans - choć niuanse mogą być nadal nieco trudne dla Far Cry. FC6 wyraźnie chce być grą bardziej odpowiedzialną społecznie niż jej poprzedniczki i - na swoją korzyść - stara się poruszać pewne kwestie społeczne, nawet jeśli scenariusz może się trochę potykać o realność niektórych z tych momentów. Wciąż jednak można odnieść wrażenie, że gra znajduje się w pułapce pomiędzy autentycznym przedstawieniem kultury latynoamerykańskiej, a jej gonzo'dową wersją, mającą zadowolić mainstreamową, zachodnią publiczność. Sam świat wydaje się być wspaniałym odwzorowaniem życia w Ameryce Południowej i Środkowej, ale scenariusz czasem tak mocno opiera się na specyficznych kolokwializmach, że wydaje się to graniczyć z karykaturą. Albo, co gorsza, mamy tu minigrę walki kogutów, która jest w zasadzie Mortal Kombat z kurczakami. Wiem, że technicznie rzecz biorąc jest to legalne na Kubie, ale... yeesh. Podczas gdy poprzednie gry z serii Far Cry stawiały nas głównie przeciwko piratom, najemnikom i kultystom (nie wspominając o mutantach, złych jaskiniowcach i cybernetycznych komandosach), Far Cry 6 czyni z tych złych gości odpowiednio zorganizowaną i wyposażoną armię. Jest to nieco prostolinijne, biorąc pod uwagę początki serii, ale zapewnia też bardziej zróżnicowane i wciągające starcia. Wrodzy kapitanowie mogą wezwać posiłki lub naloty, aby wypłoszyć cię z gniazda snajperskiego, podczas gdy medycy ożywiają rannych towarzyszy, a inżynierowie montują wieżyczki automatyczne. Są one dobrym dodatkiem do zwykłego spisu "strzelca, mołotowa i ciężkiego", który daje ci interesujące powody do ustalania priorytetów, wykraczające poza zwykłe "kto może mnie zobaczyć lub strzelić do mnie w następnej kolejności".

Far Cry 6 Review: Unrevolutionary Caribbean Adventure Is Mighty Fun in  Co-Op | NDTV Gadgets 360

Co więcej, Far Cry 6 jest najmocniejszą grą z tej serii, jeśli chodzi o zamienianie flot ciężarówek, helikopterów i czołgów w ognisty złom. Choć nadal bardzo satysfakcjonujące jest oczyszczanie punktów kontrolnych bez podnoszenia alarmu czy nawet uniesienia brwi (tak spędziłem większość mojego przejścia), to jednak jest bardzo szczególna forma radości, która płynie z pędzenia autostradą i rozwalania konwoju z zamontowanymi karabinami maszynowymi, jednocześnie puszczając w eter Ricky'ego Martina, a pokaźny arsenał, jaki FC6 oddaje do twojej dyspozycji, sprawia, że tym razem głośne strzelanie jest szczególnie atrakcyjną opcją. Biorąc przykład z 2019 Far Cry: New Dawn, FC6 zapewnia nie tylko zwykłą ciężarówkę prawdziwych broni, ale także wybór tego, co nazywa "Resolver Weapons" i Rides, nazwane dla kubańskiej praktyki "robienia tego, co masz". Jest to pomysł, który powstał po wprowadzeniu embarga przez USA w latach 60-tych. Te rozklekotane killamajigs obejmują od przenośnego działa EMP, które jest świetne do unieszkodliwiania czołgów i helikopterów, do mojego osobistego faworyta: miniguna zrobionego ze starego silnika motocyklowego, który może być ulepszony, aby strzelać pociskami zapalającymi. Na całym świecie można też znaleźć kilka podobnie przerobionych pojazdów. Brakuje im siły ognia i opancerzenia bardziej spersonalizowanych pojazdów, ale ich wielofunkcyjne konstrukcje sprawiają, że są nieocenione w poruszaniu się po ogromnej mapie Yary - dodatkowo nie mogę odmówić elektrycznemu buggy, który na gorąco zamienia się w paralotnię. Uzupełnij swój arsenał Supremosami, które w rzeczywistości są Ultimate Abilities przyklejonymi do plecaka razem z garścią zubożonego uranu. Każda z nich ma unikalną funkcję - może to być zapora rakietowa do oczyszczania twierdz wroga lub salwa bomb z trucizną, która może wywoływać halucynacje i nastawiać żołnierzy przeciwko sobie. Ja głównie przełączałem się między pakietem rakietowym a tym, który dawał mi widzenie duchów - tak, jest trochę nadprzyrodzonych rzeczy do znalezienia, gdy zejdziesz z głównej ścieżki fabularnej - i likwidowanie wrogów przez ściany, choć inne, jak np. samoodradzający się pakiet Medyka, były równie pomocne, gdy nie miałem u boku jednego ze zwierzęcych towarzyszy Amigo. Zmienianie swojego arsenału jest tym razem o wiele ważniejsze. Wrogowie mają teraz unikalne odporności i podatności na określone rodzaje amunicji, a to - w połączeniu z paskami zdrowia pojawiającymi się nad ich głowami, tak jak w New Dawn - sprawiło, że od początku obawiałem się, że każda wymiana ognia zamieni się we frustrującą wymianę amunicji przeciwko bandzie niezabijających gąbek z pociskami. Na szczęście paski zdrowia można wyłączyć w menu opcji (HUD jest w pełni konfigurowalny, aż po kolor dróg na mapie) i dobrze było zobaczyć, że FC6 zawiera zestaw opcji ułatwiających dostęp.

Kilka godzin zajęło mi zgromadzenie wystarczającej ilości broni, by poczuć się "gotowym na wszystko", ale staranne wyważenie rosnącego poziomu mocy Far Cry 6 w stosunku do mojego własnego oznaczało, że zlikwidowanie kogoś rzadko było nużące. I choć jest to mile widziany nowy pomysł, to właśnie w momentach, w których musisz błyskawicznie przejść od skradania się do działania, największa zmiana w formule Far Cry jednocześnie błyszczy i... mocno się potyka.

W Far Cry 6 umiejętności, które wcześniej były odblokowywane w drzewkach umiejętności w stylu RPG, teraz są dołączane do pancerzy i modów do broni i ekwipunku. Satysfakcjonujące jest korzystanie z szerokiego wachlarza gadżetów, aby stworzyć styl gry dla każdego Supremo, a liczba możliwych do odblokowania gadżetów zapewnia dużą różnorodność - od klasyków, takich jak miny zbliżeniowe i C4, po nowości, takie jak granaty percepcyjne, które automatycznie oznaczają wrogów za ciebie (ogromna oszczędność czasu!). Przeniesienie atutów i bonusów do modów i ubrań naprawdę nawiązuje do nacisku FC6 na crafting i personalizację, nawet jeśli niektóre bonusy do zbroi wydają się być odblokowywane na stałe. Sensowne jest powiązanie takich rzeczy jak cichsze poruszanie się z parą butów o miękkich podeszwach czy zwiększona odporność na ogień z kurtką z Nomexu, ale dlaczego muszę mieć na sobie konkretny kapelusz, żeby wykonać atak z ukrycia?
Far Cry 6 z wyraźną poprawą na konsolach nowej generacji - Gry w INTERIA.PL

 

Działałoby to naprawdę dobrze, gdyby istniał równie łatwy do podmiany system ładunków dla zbroi i broni, ale bez tego (lub nawet tylko możliwości Ulubienia przedmiotu) ciągła potrzeba przetrząsania mojego ekwipunku była, w najlepszym wypadku, krótkim zanurzeniem się w topornym UI, a w najgorszym (i znacznie częściej) uciążliwym przerywnikiem w tym, co w innych przypadkach jest naprawdę przyjemną akcją.
9/10

Żegnam, to już na tyle ELO!

 

 

 

0 Komentarzy

© Copyright GrynaPlus.pl 2018-2022