logo

GRYNAPLUS

Ładowanie...

grynaplus
icon-badge

Blog

Znajdują się tu wszystkie artykuły napisane przez naszych użytkowników!

12

Duda4

8 miesięcy temu

Gta Vice City – recenzja

Przed premierą:

Pierwsza część trylogii Grand Theft Auto, czyli Gta III wyszła 23 października 2001 na konsole PlayStation 2, a następnie 21 maja 2002 roku komputery osobiste. Była to rewolucyjna gra, która była pierwszą odsłoną serii w 3D. W grze fabuła miała już jakikolwiek sens, choć dalej nie była zbyt złożona. Dodano dużo nowych broni, pojazdów, ciekawostek, a mapa była większa. Został dodany jeden samolot niestety miał on bardzo krótkie skrzydła i ciężko nim się latało. Już chwilę po premierze została zapowiedziana następna odsłona i na początku nie było wiadomo, jak się miała nazywać. Spekulowano, że będzie nazywać się Grand Theft Auto IV jednak zostało zapowiedziane pod nazwą Grand Theft Auto: Vice City.

Premiera:

Grand Theft Auto: Vice City wyszło najpierw 27 października 2002 roku na konsolę PlayStation 2, a następnie 12 maja 2003 roku na PC oraz 4 listopada 2003 roku na konsolę Xbox. Premiera była dosyć głośna i udana. Gra sprzedawało się bardzo dobrze, jeszcze lepiej niż poprzednia część serii.

Recenzja:

Rozgrywka miała miejsce w mieście Vice City wzorowanym na Miami. Akcja ma miejsce w 1986 roku, więc na 15 lat przed Gta III. Protagonistą jest 35-cio letni Thomas “Tommy” Vercetti, który wychodzi z więzienia po 15 latach odsiadki. Zostaje oddelegowany do transakcji narkotykowej w mieści Vice City, która nie udaje się i przeżywają tylko trzy osoby. Podczas fabuły naszym celem jest odzyskać stracone pieniądze i narkotyki poznając wiele wpływowych gangsterów w mieście. Mapa podzielona jest na dwie części, kilka mniejszych wysp pośrodku i nie ma na niej nic poza miastem. Niestety połowa prawej wyspy wypełniona jest pustą plażą, a 1/3 lewej wyspy to lotnisko. Na początku mamy dostęp tylko do prawej wyspy, po kilku misjach odblokowujemy jedną ze środkowych wysp na której mamy nową kryjówkę a po jakimś czasie uzyskujemy dostęp do lewej wyspy miasta Vice City. Będąc na jednej wyspie tekstury na drugiej są w bardzo niskiej rozdzielczości, a przejeżdżając przez most mamy krótki ekran ładowania. Spowodowane jest to tym, że jest to gra z 2002 roku i ówczesne komputery nie dały by rady załadować całej mapy od razu. W tych czasach ładowanie nie trwa nawet sekundy i jeżeli komuś to przeszkadza to są modyfikacje, które sprawiają, że cała mapa jest załadowana od razu dzięki czemu przejeżdżając nie ma żadnego ekranu ładowaniu i będąc na jednej wyspie widzimy tekstury normalnej rozdzielczości na drugiej wyspie. W Vice City prawie zawsze jest słonecznie, a bardzo rzadko się zdarza, że są chmury, mgła czy też deszcz. W nocy na wielu budynkach są neony i wygląda to ładnie. Niektóre części miasta są kontrolowane przez różne gangi walczące ze sobą, a niektóre strzelają też do nas. Mapa jest trochę większa niż w poprzedniej części jednak dalej niezbyt duża.

Fabuła w grze mocno się rozwinęła względem Grand Theft Auto III. Była ona bardziej spójna i miała większy sens niż w poprzedniej części. W końcu nie byliśmy zwykłym chłopcem na posyłki, a nasz protagonista nie był już niemy. Zadań było więcej i były one dużo ciekawsze i dużo bardziej różnorodne. Kilka misji bardzo denerwowało graczy. Jedną z nich była misja, w której musieliśmy za pomocą zdalnie sterowanego helikoptera podłożyć ładunki wybuchowe na wszystkich piętrach budynku, aby go zniszczyć. Jednym z problemów byli atakujący nas przeciwnicy jednak największym problemem było sterowanie. Było one bardzo nieintuicyjne i trudne do opanowanie. Zmieniając sterowanie w ustawieniach można sobie bardzo mocno ułatwić tą misje. Kolejną trudną misją była misja “Bomby zrzucone”.  W tej misji musimy zniszczyć łodzie kubańczyków za pomocą zdalnie sterowanych samolocików wyposażonych w bomby. Dużym problemem jest sterowanie. Samolot nie leci prosto a leci w dół, gdy nie klikamy żadnych klawiszy. Kamery nie można przesuwać przez co bomby musimy rzucać na ślepo. Przeciwnicy czasami strzelają do nas na szczęście do dyspozycji mamy aż 3 samoloty. Przypisane klawisze też nie są dobrze ustawione na szczęście można je zmienić. Inną niezbyt prostą misją jest misja, w której musimy wysadzić sklep w centrum handlowym, a później uciec przed piątym poziomem poszukiwań co nie jest takie proste. W grze jest też wiele przyjemnych misji takich jak napad na bank czy sam finał gry. Do napadu na bank trzeba zrobić przygotowania, a jedno z nich jest szczególnie trudne. Do zdobycia kierowcy do napadu musimy wygrać z nim wyścig. Problem polega na tym, że nas ściga policja, a go nie, przy każdym kontakcie z jego samochodem my od razu zaczynamy się odwracać a on jest jak czołg. Wygranie tej misji jest prawie niemożliwe. Jest też wiele innych ciekawych misji, ale nie będę ich wszystkich wymieniać ani opisywać w tym artykule.

W Gta Vice City możemy zmieniać ubrania choć nie jest to tak proste jak w Gta San Andreas. Nową funkcją jest możliwość kupowania assetów dzięki czemu mamy na co wydawać pieniądze. Do ukończenia gry wymagane jest kupienie i ukończenie misji z drukarni i czterech z siedmiu innych dostępnych assetów. Do kupienia mamy Fabrykę Lodów, Firmę Taksówkarską, Stocznie, Klub Malibu (napad), Studio Filmowe, Salon Samochodowy i Klub Pole Position. Każdy asset wygląda inaczej, ma swoją własną mini fabułę i różne zadania. Najciekawszy jest Klub Malibu z którego robimy napad. Po ukończeniu wszystkich przygotowań jak i samego napadu odblokowujemy misje od Phil’a Cassidy’iego. Dowiadujemy się w jaki sposób Phil stracił rękę, a po ukończeniu wszystkich misji możemy kupować od niego ciężkie bronie takie jak minigun czy miotacz ognia. Ciekawe są też misje w studiu filmowym czy firmę taksówkarskiej. Za to znienawidzoną przez graczy misją jest misja z fabryki lodów. Musimy w niej pod przykrywką lodów rozwozić narkotyki. Rozwieść musimy razem 50 działek jednak co 4 działki otrzymujemy 1 gwiazdkę. Niestety policjanci z kilku metrów mogą nam otworzyć drzwi i aresztować a my nic nie możemy z tym zrobić.

Grafika w grze niestety już się trochę zestarzała. Neony tak naprawdę są zwykłymi świecącymi się teksturami, a zasięg rysowania jest bardzo krótki. Brakuje też odbić, cieni czy antyaliasingu. Woda jest trochę ładniejsza niż w Gta III, niestety wskakując do niej od razu się tonie. Deszcz też wygląda średnio nie wspominając już o kanciastych postaciach. Mimo to dalej da się grać.

Podsumowanie:

Plusy:

-misje

-dużo pojazdów względem poprzednika

-assety

Minusy:

-przestarzały model strzelania

-brak możliwości strzelania

Ocena:7/10

Jeżeli ktoś jest fanem serii a szczególnie Gta San Andreas to polecam zagrać jednak na początek przygody z serią raczej odradzam. Przypominam, że jest to recenzja oryginalnego Gta Vice City, a nie edycji ostatecznej.

0 Komentarzy

© Copyright GrynaPlus.pl 2018-2022
cookie

Korzystając z tej witryny wyrażasz zgodę na wykorzystywanie plików cookie (więcej informacji)