logo

GRYNAPLUS

Ładowanie...

grynaplus
icon-badge

Blog

Znajdują się tu wszystkie artykuły napisane przez naszych użytkowników!

19

GrynaPlus

9 miesięcy temu

Recenzja Battlefield 3

Jeśli nie słyszałeś nic o nowym Battlefield, być może ostatnie kilka miesięcy spędziłeś w bunkrze zakopanym pod ziemią. Jako szanujący się gracz masz prawo nie oglądać zwiastuna i zrzutów ekranu najnowszej gry EA DICE. Inżynierowie elektronicy od dawna podsycają nasze nadzieje w Battlefield 3, gdy Stany Zjednoczone podsycają konflikt zbrojny na Bliskim Wschodzie. Wreszcie nadszedł czas konfrontacji. Czas sprawdzić czy Battlefield 3 naprawdę ma potencjał do walki o tytuł Gry Roku. A przynajmniej strzelec roku. 

 Battlefield 3 został podzielony na trzy oddzielne moduły. Pierwsza to kampania dla jednego gracza, druga to kooperacja, a trzecia to oczywiście  multiplayer. Każda z nich ma na celu rozbawić nas  i oddalić od zamiaru zakupu Call of Duty: Modern Warfare 3. Niestety  można napisać tylko do jednego z nich. 

 Sam z przyjacielem... 

EA DICE obiecało, że Operacja Singles będzie niezapomnianym przeżyciem. Z ogromnymi eksplozjami, zawalonymi budynkami, a nawet trzęsieniem ziemi. Tak naprawdę wszystko tam jest, ale nie to co sobie  wyobrażaliśmy. Większość akcji rozgrywa się w korytarzach i otwartych przestrzeniach oraz strzela się do żołnierzy wroga. To samo tyczy się gry upomnianej m.in. za prostą strukturę kampanii czyli Medal Honoru. Jakby tego było mało ukończenie historii zajęło tylko cztery godziny. Zatem pracujemy nad długim i umiarkowanie przyjemnym singlem albo krótkim, ale pełnym efektów specjalnych. Tymczasem rola w Battlefield 3 jest krótka i ciekawa. Nie ma wciągającej fabuły ani szybkiej akcji jak w Call of Duty: Black Ops. Jest kilka ciekawych przerywników filmowych takich jak latanie myśliwcem lub czołgiem, ale samo pamiętanie kampanii na dłużej nie wystarczy. Nie uratowano go też szybko pod koniec imprezy w Hollywood. Nawet kampania singli z Bad Company 2 była lepsza... 

 Było kilka dziur, aby uratować singiel, ale szybko okazało się, że jest to mniej więcej średnia. Pozwala na wspólną zabawę dwóm graczom, którzy mogą wspólnie walczyć z wrogami w sześciu oddzielnych misjach. Zatem są niepowiązane ze sobą fabułą. Jedynym połączeniem między nimi jest to że do zrobienia następnego kroku ty i twój przyjaciel musicie zrobić krok poprzedni. Przypomina tryb Spec Ops znany z Call of Duty: Modern Warfare 2. Struktura misji Coop jest podobna do prostej, powtarzalnej i nie tak ekscytującej jak byś chciał. Akcja toczy się na znanych mapach  kampanii dla jednego gracza, co samo w sobie udowadnia że ​​ludzie z EA DICE nie chcą nas pozytywnie zaskoczyć. 

 ... lub z dziesiątkami kolegów! 

 Studio ewidentnie skupiło swoją uwagę na trzecim z modułów czyli na multiplayerze bez którego Battlefield nie mógłby istnieć. Założę się, że wielu graczy w ogóle pominie singla oraz kooperację, aby zacząć od razu tryb wieloosobowy. Czyli od tego, co w tej grze bezapelacyjnie najlepsze. 

 Wśród multiplayerowych opcji rozgrywki znajdujemy tradycyjny (choć dla serii nowy) Deathmatch oraz Team Deathmatch. Prawdziwa zabawa zaczyna się dopiero w dwóch kolejnych trybach Conquest i Rush. Podbój polega na odzyskaniu przez dwie drużyny flag na szachownicy. Ten pomysł nie jest ani nowy, ani nawet nowatorski, ale w rzeczywistości działa idealnie i daje dużo frajdy. Jeszcze ciekawiej jest w trybie Rush, gdzie jedna drużyna wciela się w napastnika, a druga w rolę obrońcy. Pierwsza przełamuje wrogie uwikłania i przejmuje kontrolę nad następnym, a druga stara się temu zapobiec. Walka o więcej praw jest tak ekscytująca, że ​​często trzeba wycierać pot z czoła w spokojniejszych chwilach, co jest tu rzadkością np. jesienna trawa. 

 W opcji multiplayer możesz wcielić się w przedstawiciela jednej z czterech klas: najlepszego w walce wręcz i z apteczką, amatora, mechanika  żołnierza wspierającego ekspercką broń, główny harcerz pracy z podziemia. Każdy z nich posiada inną broń, osobne drzewka wzrostu oraz określone umiejętności. Na przykład zwiadowca może użyć karabinu snajperskiego, a inżynier może naprawić pojazd. DICE wykonało naprawdę trudną rzecz, znajdując idealną równowagę sił między czterema klasami. Niezbyt łatwa ani ekstremalnie trudna do grania. Są po prostu inne i wymagają od gracza indywidualnego podejścia. Musisz liczyć się z tym, że jako inżynier będziesz musiał naprawiać pojazdy, jako skoczek leczyć rannych i tak dalej. 

 Pojazdy odgrywają ważną rolę w trybie wieloosoowym podobnie jak na poprzednich polach bitew. Ponieważ bitwy często toczą się na dużych planszach, szybko zmęczysz się chodzeniem po nich. Czasami dotarcie z bazy do miejsca w którym coś się dzieje zajmuje więcej niż kilka lub dziesięć sekund. Na szczęście używanie czołgów lub pojazdów opancerzonych jest zabawne. Zwłaszcza jeśli kontrolujesz a nie okiem lub karabinem. 

 Skala bitew w grze wieloosoowej Battlefield 3 sprawi, że zapomnisz o grach wojennych dla jednego gracza. Plansze w tej grze są po prostu OGROMNE a w starciach może brać udział do 6 graczy (choć tylko na PC ponieważ na konsolach liczba ta jest ograniczona do 2). Tak więc mając zaledwie dwie minuty od rozpoczęcia bitwy trudno jest kontrolować, co dzieje się wokół nas. To flota czołgów, ktoś tam woła o pomoc, gdzie indziej wróg strzela do ciebie. Nie jest jasne czy biegniesz do kolegi po pomoc, czy strzelasz do przeciwnika, czy chowasz się gdzieś czekając na pomoc.

Naszą postacią przez całą kampanię jest sierżant Henry „Black” Blackurn, którego spotykamy w dynamicznej akcji w pociągu-pocisku. Z czasem okazuje się że ten pan jest członkiem elitarnej jednostki zajmującej się misjami specjalnymi zwalczającymi terroryzm. Nie zdradzimy tutaj niuansów fabuły, gdyż została ona zbudowana w sposób maksymalizujący emocje gracza i dający mu wrażenia, których nie powstydzi się wiele filmów akcji. Nie umniejszając zabawy możemy tylko powiedzieć, że przez całą grę będziemy brać udział w niebezpiecznych misjach toczących się w różnych zakątkach świata i korzystać z odtworzonych broni i pojazdów bojowych. Podczas gry w tryie jednoosobowym nie będziesz mógł korzystać z apteczek ani innych przedmiotów do regeneracji życia. Podonie jak wiele innych produktów tego typu nasze zdrowie automatycznie wraca do normy gdy tylko spróbujemy chwilę odpocząć nie będąc pod wpływem wysłanych do nas rakiet.

Historia opowiedziana w kampanii przynosi nam wiele nieprzewidzianych zwrotów akcji, w tym  konieczność wcielenia się w inne postacie. W trakcie zabawy będziemy brać udział w misjach grupowych, następnie będziemy współpracować z towarzyszami departamentu sterowanego przez sztuczną inteligencję  na podstawie wcześniej zaprogramowanych scenariuszy. To oni określają wzorce zachowań  naszych sojuszników i jednostek wroga. Przy pierwszym kontakcie z rozgrywką w trybie pojedynczym w  tak intensywnym strumieniu emocji tego nie zauważysz, ale przy kolejnych próbach uświadamiasz sobie powtarzalność zachowania. Ta poprawka radykalnie skraca czas trwania kampanii dla jednego gracza, nie pozostawiając ci chęci ponownego poznawania jej niuansów po jej zakończeniu. Oczywiście nic nie powstrzymuje cię przed powrotem do tego ale postrzeganie przewidywalności i nieprzewidywalności naprawdę zniechęca do zbliżania się. 

 Multiplayer to zupełnie inna gra skupiająca przed ekranem niezliczonych graczy szukających okazji do wzięcia udziału w wieloosobowych potyczkach. To nie jest kwestia pisania skryptów, oszukiwania konkurentów lub sztucznie definiowanych powtórzeń. Za każdy nawet najmniejszy ruch na szachownicy odpowiadają gracze, których nieprzewidywalne decyzje i reakcje sprawiają że każdy moment gry jest wyjątkowym wydarzeniem wpływającym na to, co widzimy na szachownicy.

Gra wieloosobowa jest kompletnym rozwinięciem pomysłów zaprezentowanych w otwartych beta testach Battlefield 3. Tym razem zamiast plansz i trybów gry mamy dużo map i pięć systemów. Inne gry są bardzo ciekawe.

 Pierwszy to Team Deathmatch oparty na bezprecedensowych walkach pomiędzy dwoma zespołami. Zwycięzcą zostaje ogłoszony ten, którego licznik jako pierwszy pokaże określoną liczbę zabitych jednostek wroga. Co ciekawe nie zobaczymy tutaj samochodu po wyjęciu z pudełka. 

 Drugim trybem jest Squad Deathmatch, który różni się od poprzedniego tym, że zamiast dwóch drużyn wieloosoowych rywalizują cztery drużyny po cztery. Kluczowe znaczenie mają tu wozy bojowe piechoty, których wsparcie okaże się niezbędne w próbach pacyfikacji wrogów stanowiących pierwszą linię obrony. 

 Dalej jest tryb Rush, który został wprowadzony w wersji beta. Jedna z grup ma za zadanie wysadzić zlokalizowane w określonych miejscach stacje MCOM, a grupa wrogów próbuje powstrzymać ten interes. Żeby było ciekawiej mamy dostęp do różnego rodzaju pojazdów, których umiejętne wykorzystanie może znacząco przyczynić się do zwycięstwa.  Te same zasady są podawane w innym trybie znanym jako Squad Rush. Różnica między tym i ostatnim razem polega na tym że jednostki biorące udział w starciu składały się z czterech osób i nie było tu możliwości utrzymania ani jednego pojazdu. 

Ostatnim z trybów jest Podbój, który polega na przejmowaniu i kontrolowaniu określonych punktów na mapie oznaczonych flagą.

Oprócz klasycznej rozgrywki wieloosobowej i kampanii w grze znalazł się również tryb kooperacyjny który łączy cechy charakterystyczne dla dwóch poprzednich modeli gry. To  tutaj gracze w grupie wykonają szereg misji, których sukces będzie zależał od efektywnej współpracy. 

 Wszystkie te tryby choć na innych zasadach mają jedną wspólną cechę. Każdy z nich pozwala graczowi wybrać rodzaj kontrolowanego żołnierza zapewniając jednostki takie jak: medycy, inżynierowie, żołnierze wsparcia i snajperzy. Wybierz jedną z klas, która nie wymaga grania postacią do  końca bitwy, bo w przypadku śmierci możesz zmienić swój los. Każdy typ jednostki ma swoją specyfikację pozwalającą na użycie odmiennego uzbrojenia, a także elementów wsparcia drużyny. Pielęgniarka to osoba, która ma apteczkę, którą rozda rannym przyjaciołom w potrzebie. Z drugiej strony inżynier korzystając z posiadanych narzędzi może naprawić uszkodzenie pojazdu. Domeny oddziałów wsparcia składają się z paczek amunicji, które uzupełniają zapasy dla członków drużyny. Oprócz celownika optycznego snajperzy mają też materiały wybuchowe C4. Widać więc że w tym przypadku mamy do czynienia z tym z czym spotkaliśmy się w wersji beta.

Podsumowując wszystkie spostrzeżenia dotyczące Battlefield 3 możemy  z całą pewnością stwierdzić, że jest to wyjątkowa gra, która pomimo swoich wad (które miejmy nadzieję niedługo zostaną naprawione) zasługuje na zainteresowanie każdego gracza który lubi realizm pierwszoosobowy. Ogromnym plusem jest  możliwość rozegrania kampanii dla jednego gracza dzięki czemu miłośnicy zabawy w tym trybie również znajdą coś dla siebie.

"

"

"

"

0 Komentarzy

© Copyright GrynaPlus.pl 2018-2022
cookie

Korzystając z tej witryny wyrażasz zgodę na wykorzystywanie plików cookie (więcej informacji)